Zaufali mi:

Damian Pazikowski

Kubę poznałem kilka lat temu na sportowym forum dyskusyjnym (www.sfd.pl). Prowadząc dziennik w dziale, przyglądałem się również jemu. Zainteresowały mnie metody, nie spotykane u innych osób. Sposoby dobierania ćwiczeń, manipulację intensywnością, to było coś czego nigdy nie widziałem. 
Nigdy specjalnie nie koncentrowałem się na siłowni. Jako kolarz, gdy nadchodziła późna jesień, a treningi na rowerze ograniczały się do stacjonarnej jazdy w zamkniętym pokoju (tzw. chomik) zaczynałem wdrażać treningi na siłowni. Treningi nie były specjalnie przemyślane, składały się głównie z przysiadów na niskiej ilości powtórzeń i ewentualnie ćwiczeń “pomocniczych”. Nie trenowałem górnej połowy ciała, bo przecież kolarz jeździ tylko nogami. Wtedy wkroczył Kuba (Stronger Athlete). W kilku zdaniach uzmysłowił mi w jak dużym jestem błędzie. Lubię nowe wyzwania, więc rozpoczęliśmy współpracę. Na sam początek udowodnił mi, że mimo tego, że przejeżdżam w roku około 21 tysięcy kilometrów na rowerze i uważam się za osobę sprawną, to brakuje mi sprawności ogólnej, która jest niezbędna jako podstawa w każdym sporcie. Po kilku latach ścigania w amatorskim peletonie, w tym roku podejmuję nowe wyzwanie czyli kolarstwo ULTRA. Długie dystanse 500km, czy nawet 1000km w formule SOLO i NON STOP. Pracujemy nad wytrzymałością i możliwie jak najdłuższą pracą na dużym zmęczeniu. Pierwsze efekty ukazały się zaledwie po kilku miesiącach. Zauważyłem, że mogę dużo dłużej jechać gdy moje nogi zaczynają odczuwać zmęczenie. Pierwszy widoczny “efekt” to wirtualny Everesting kolarski (pokonanie na rowerze jednej trasy tak by suma przewyższeń osiągnęła wysokość Everestu – 8848m), w trakcie, którego ustanowiłem rekord Polski. Współpraca trwa dalej, a ja wiem, że jestem w dobrych rękach. 

Damian Galiński

Kubę poznałem na treningu Crossfit, który prowadził w naszym klubie karate. CrossFit wtedy był czymś nowym na arenie Polski jak również w suplementacji treningu sztuk walki. 

Do Kuby zwróciłem się z pomocą w trakcie przygotowań do zawodów, bo chodziłem ospały i nie miałem siły. Gdy przyjrzeliśmy się temu co robiłem okazało się że:
– jem za mało,
– śpię za mało,
– trenuję za dużo.
Kuba (Stronger Athlete), rozpisał mi strategię, jak powoli i sukcesywnie zwiększać ilość kalorii w diecie. To zaowocowało lepszą regeneracją. Dobrał również suplementy, które uzupełniały ewentualne braki w diecie oraz to co udało mi się wypocić w trakcie treningu. Dostałem również plan treningów wspomagających trening sztuki, który skupiał się na jakości treningu, oraz uwzględniał rozbudowę ogólnej sprawności fizycznej tak bardzo potrzebnej w sportach walki. Jednak najważniejszym punktem w tym wszystkim było zadbanie o sen, co dało największe rezultaty.